Unosiłby się,
Tak wysoko, jak nisko stoi przy ziemi po której stąpa
Zrobiłby krok
Tak ja robi go wstając, spadając z chmur
chmur gdzie wysoko postawiony nie musi istnieć.
Wyjątkowa noc, stojąc na przystanku
Tak cudowne wyobrażenie ust
Gdzieś za miastem, gdzie mgła ciszy.
Zapadając w czarnych oczach
Odlatuje na skrzydłach kruka,
myśląc że upadek nie nastąpi
Powoli zamykają się oczy,
Te cienie nawet w śnie ruszają tam skąd uciekam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz