Gdzieś, dawniej już to mówiono,
dwa razy pewnych rzeczy się nie robi.
Jednak czasami prośba pustej ławki w nocy,
jest silniejsza od tradycji jestestwa narzuconego.
Ucieknijmy z miasta, za horyzont!
Oczy z ufnością spoglądają na drzewo..
Przecież jeszcze tak niedawno była tu tylko ziemia i małe ziarno nadzei wyrytej słowami.
Słowami które dawały nieodparte wrażenie zrozumienia,
mimo to pozostając tylko zlepkiem liter.
Słowa to jedno.
Czasami: ufam, toleruje, kocham.
Jednak nienawidzę znacznie częściej.
Uczucia to drugie.
Po chwili...
Krótkie stwierdzenie faktu...
Czuje wiatr, a w palcach ciągle nic.
Znowu się zgubiłem,
Strasznie wielki ten las.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz