wtorek, 6 sierpnia 2013

Antymanifest

Nasza choroba to
tysiące diagnoz
i trupów
serce Syberii które nie topnieje
Cisza...
...

wokół której krążymy
niczym ziemia wokół słońca -
dopiero od kilku wieków.

"My" lecz częściej "Ja"
zgłębiający każdą nutę wiatru
oraz odciski i krew -
na cudzych ścianach.

Słuchamy i słyszymy:
to co chcemy.

Patrzymy i widzimy:
odbicie tradycji, morderstw przodków,
drogi budowanej z lepkiej i tłustej
masy krwistej - kościsto-mięsnej

Jemy i smakujemy:
słowa - błękitne ptaki
na bezchmurnym niebie.

Żyjemy tak jak inni,
mijając się z objawieniem,
mijając się z teraźniejszością,
zanurzeni, lecz naprawdę zawieszenie na nieswojej linie.

Żyjemy tak jak inni
wpajamy słowa w obraz nędzy,
zaś codzienność ramę własnej słabości.

Jak komar którego dni są niepoliczalne, lecz zależne:
Chcemy tylko więcej siebie
z nieswojego życia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz