Nasza choroba to
tysiące diagnoz
i trupów
serce Syberii które nie topnieje
Cisza...
...
wokół której krążymy
niczym ziemia wokół słońca -
dopiero od kilku wieków.
"My" lecz częściej "Ja"
zgłębiający każdą nutę wiatru
oraz odciski i krew -
na cudzych ścianach.
Słuchamy i słyszymy:
to co chcemy.
Patrzymy i widzimy:
odbicie tradycji, morderstw przodków,
drogi budowanej z lepkiej i tłustej
masy krwistej - kościsto-mięsnej
Jemy i smakujemy:
słowa - błękitne ptaki
na bezchmurnym niebie.
Żyjemy tak jak inni,
mijając się z objawieniem,
mijając się z teraźniejszością,
zanurzeni, lecz naprawdę zawieszenie na nieswojej linie.
Żyjemy tak jak inni
wpajamy słowa w obraz nędzy,
zaś codzienność ramę własnej słabości.
Jak komar którego dni są niepoliczalne, lecz zależne:
Chcemy tylko więcej siebie
z nieswojego życia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz