Zostawiając łzy z krwi,
tak blisko,
tak ciepło,
taka przenikliwa cisza w krzyku miasta.
Gnijące ciało wyprzedziło gnijący umysł
taka mała przemoc martwych.
Szkło już dawno rozpływało się na wargach,
jak czyjeś życie w zupełnie cudzych oczach.
Słowa jak ostatnie czyste powietrze:
do zabicia w każdym momencie.
Wolność w żyłach, w każdej kropli ciemnej cieczy:
do przecięcia.
Nieskończona nienawiść..
cisza i serce..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz